poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Roobar, Cocoa nibs - Recenzja

"Wakacyjne" weekendy spędzam ostatnio na odkrywaniu ciekawych zakamarków Warszawy. O Hali Koszyki słyszałam już jakiś czas temu, ale do tej pory zawsze spieszno mi było - a to na pociąg, a to do domu, a to na uczelnię... W końcu jednak tam dotarłam i wiem, że zawitam ponownie - miejsce zachwyciło mnie swoim klimatem, apetycznymi aromatami restauracji oraz sklepem "Smaki Natury", który powalił mnie asortymentem (i cenami...). Znalazłam tam Roobary i zdecydowałam się na zakup jednego wariantu - oczywiście, że wybrałam tego z kakao. Mogę się uznawać niemal za konesera kakaowych raw batonów, więc kolejny do kolekcji poszerzy tylko doświadczenia.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Relacja z podróży do Pragi - cz. I

W miarę na świeżo staram się przelać swoje wrażenia z Pragi "na papier" - a przynajmniej uwiecznić je w wersji elektronicznej. Rozpoczęło się bardzo nietypowo, bo okazało się, że mama jednak nie leci ze mną i bratem. Podróżowaliśmy zatem we dwójkę :) Ale, ale, dlaczego wybraliśmy akurat Pragę? Jest to w miarę krótki dystans samolotem, a magiczna architektura przyciągała mnie od dawna. Do tego Krecik i osławione Knedliczki... Choć kusiły mnie również Budapeszt oraz Wiedeń (o innych miejscach nie wspomnę - Szwajcaria, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Francja... życia mi nie starczy!), to jednak postawiliśmy na naszych południowych sąsiadów :)

piątek, 18 sierpnia 2017

Purella Food, Chlorella Natural Energy Bar, Orzech & Kamu Kamu - Recenzja


Batony z serii z Chlorellą widywałam wielokrotnie w Rossmannie i zanim zabrałam się za ich testy - zaczęły być wycofywane. Niemniej widząc na promocji wersję z kamu kamu postanowiłam po niego sięgnąć. Dlaczego wcześniej mnie nie ciekawiły? Nie jestem wielką miłośniczką alg w słodyczach, bo zazwyczaj pozostawiają nieco błotny posmak na języku. Dodatkowo nie robi na mnie wrażenia marketing - tak niewielka ilość dobroczynnych alg spożywana raz na jakiś czas nie jest w stanie zdziałać cudów dla naszego organizmu. Same warianty smakowe także nie wydawały mi się jakieś wyjątkowo zachęcające... Ale koniec końców - co promocja, to promocja - a w związku z tym dzisiejszy bohater doczekał się recenzji na blogu.